Jeśli Twoim celem jest tworzenie treści pod Google to już na starcie nie rozumiesz czym jest potrzeba użytkownika. Twoim celem powinno być tworzenie treści potrzebnych i przydatnych Twojemu odbiorcy, klientowi czy czytelnikowi. Google coraz lepiej rozumie, które treści są wartościowe dla użytkownika, a które powstały tylko „dla algorytmu”. Jeśli chcesz, aby Twoja strona była widoczna i budowała zaufanie – czas zaprzyjaźnić się z koncepcją E-E-A-T.

Czym właściwie jest E-E-A-T i dlaczego warto się tym przejmować?
Większość agencji SEO, z którymi współpracowałam tworzyła na potrzeby sklepów internetowych treści typowe pod SEO, a więc artykuły z wysyconymi frazami kluczowymi, ciekawymi clickbaitowymi tytułami oraz z linkowaniem wewnętrznym. Niestety większość z tych treści nijak nie łączyła się z realną potrzebą klienta! Co więcej – sama takie treści kiedyś przygotowywałam, gdyż to działało. Strony rzeczywiście były lepiej widoczne. Tylko, że…
Google nie ocenia już stron na podstawie liczby słów, nasycenia fraz czy ładnie wyglądającego nagłówka. Zamiast tego stawia pytanie: czy mogę zaufać tej treści? E-E-A-T to skrót od Experience, Expertise, Authoritativeness, Trustworthiness – czyli Doświadczenie, Ekspertyza, Autorytet i Zaufanie.
Zobacz: → Google Update z lipca 2025 – Kluczowe informacje i rekomendacje SEO
To nie „zabieg techniczny SEO”, ale kluczowa sprawa, która odróżnia strony pisane dla ludzi od stron pisanych tylko po to, by zgarnąć ruch. I choć E-E-A-T nie jest oficjalnym czynnikiem rankingowym, to w praktyce ma ogromny wpływ na widoczność, zwłaszcza w tematach, które dotyczą pieniędzy, zdrowia, bezpieczeństwa czy- i tu uwaga: decyzji zakupowych!
Doświadczenie i Ekspertyza – czyli o czym warto pisać
Z biegiem lat zauważyłam jedną prawidłowość: Google premiuje treści, które są oparte na prawdziwym doświadczeniu. Nie tym „wymyślonym na potrzeby bloga”, tylko rzeczywistym: praktyce, wiedzy, testach, oraz najważniejsze: Twoich własnych wnioskach.
Zwróć uwagę o czym od dawna pisze Google: „Czy treść pokazuje, że powstała dzięki jakiejś formie doświadczenia, np. rzeczywistemu użyciu produktu, faktycznej wizycie w danym miejscu czy przekazaniu osobistych doświadczeń? W niektórych przypadkach najbardziej cenne jest to, by treść powstała na podstawie własnych, życiowych doświadczeń autora”
https://developers.google.com/search/blog/2022/12/google-raters-guidelines-e-e-a-t
Jeżeli prowadzisz sklep, masz zaplecze logistyczne, pracujesz z klientami – to właśnie te obserwacje powinny być podstawą treści. Eksperckość nie musi brzmieć jak słownik. Wystarczy, że napiszesz z perspektywy praktyka, a nie tylko kogoś, kto zbiera frazy i łączy je w sensowną narrację. To różnica, którą dziś algorytmy naprawdę widzą – i co najważniejsze doceniają.
Autorytet i Zaufanie – nie zbudujesz ich jedną publikacją
Zaufanie nie bierze się z dobrze zoptymalizowanego nagłówka ani z miliona słów w tekście. Wyszukiwarka Google, tak samo jak Twoi odbiorcy, szuka sygnałów, że jesteś kimś, komu warto uwierzyć i zaufać.
A to widać nie tylko w treści, ale też w tym, kto ją napisał, czy ktoś się pod nią podpisał, czy są źródła, czy są linki do czegoś więcej niż tylko własnych podstron. Przez lata nauczyłam się, że najprostszy sposób na budowanie autorytetu to… po prostu być sobą. 🤩 Pisać z nazwiska, cytować innych ekspertów, przyznać czasem, że coś się nie sprawdziło – i opowiedzieć, dlaczego. Treść zaufana to taka, która jest ludzka, przejrzysta i uczciwa. Google to wyczuwa – i co najważniejsze – Twoi użytkownicy też. 😬

Czy agencje SEO są zatem jeszcze potrzebne?
Zdecydowanie tak, ale nie po to, by tworzyć tylko „treści pod frazy” czy sztucznie pompować widoczność. „SEO się zmieniło, ale nie przestało być techniczne” Nadal potrzebujesz kogoś, kto zadba o indeksację, strukturę danych, szybkość ładowania strony, Core Web Vitals czy linkowanie wewnętrzne.
Nadal warto mieć partnera, który pomoże Ci przeanalizować, co działa, a co nie, i dlaczego Twoje treści, choć będą merytoryczne, mogą nie być widoczne. Agencja SEO z doświadczeniem nie jest dziś tylko „dostawcą pozycji”, ale partnerem strategicznym, który rozumie, jak połączyć jakość treści z techniczną stroną widoczności.
Zobacz: → Jak rozpocząć współpracę z Agencją SEO?
Jak pisać treści, które Google naprawdę doceni?
Nie ma jednego szablonu, który gwarantuje sukces, ale są pytania, które warto sobie zadać przed publikacją każdego tekstu. Czy na pewno wiem, dla kogo to piszę? Czy ten tekst odpowiada na realne pytanie/potrzebę użytkownika? Czy wnosi coś nowego, czy tylko powtarza to, co o czym piszą wszyscy?
Czy mogę się pod nim podpisać swoim imieniem i nazwiskiem z czystym sumieniem czy raczej wstawię tekst bez podpisu? Jeśli odpowiedź brzmi „tak” – jesteś na dobrej drodze. Jeśli nie, może lepiej tekst dopracować, zamiast publikować coś tylko po to, żeby był. Zasada E-E-A-T nie polega na pisaniu więcej. Chodzi o to, by pisać lepiej, uczciwiej i z myślą o konkretnym odbiorcy.
Jak tworzyć content plan z agencją SEO, który naprawdę działa – praktyczna checklista E-E-A-T
Zamiast przychodzić do agencji z listą fraz kluczowych albo liczbą „potrzebnych tekstów miesięcznie”, warto zacząć od czegoś zupełnie innego – od pytania: „co naprawdę pomoże naszym klientom?”. Dobra agencja nie tylko wpisze frazy do tekstu, ale pomoże Ci zbudować treść, która będzie miała sens – dla ludzi i dla Google. Oto na co warto zwrócić uwagę, wspólnie tworząc content plan:
1. Czy tematy są realnie potrzebne Twoim klientom?
– Czy wynikają z najczęstszych pytań, obiekcji i najczęstrszych problemów?
– Czy pokrywają cały proces decyzyjny klienta (od „co to jest” do „jak to wybrać”)?
– Czy są aktualne i osadzone w Twojej branży, na twoim rynku z uwzględnieniem sezonowości?
2. Kto powinien pisać treści i czy jego głos będzie słyszalny?
– Czy autor ma doświadczenie praktyczne w danym temacie?
– Czy możesz dodać komentarz eksperta, cytat, własne zdjęcie lub case study?
– Czy podpiszesz tekst nazwiskiem lub profilem autora?
3. Jak agencja może wzmocnić treść technicznie?
– Czy treść będzie miała dobrze zaplanowane nagłówki, strukturę i dane strukturalne?
– Czy zadbają o linkowanie wewnętrzne między artykułami, kategoriami i produktami?
– Czy strona ma zaopiekowane obszary UX: mobilność, szybkość, przejrzystość?
4. Czy ustalasz z agencją wspólną strategię publikacji i aktualizacji?
– Czy teksty będą monitorowane i poprawiane, jeśli nie działają?
– Czy wiesz, jak mierzyć ich skuteczność (nie tylko ruch, ale konwersję, zapytania)?
– Czy aktualizujesz treści w miarę zmian algorytmów, trendów i potrzeb klientów?
🎯 Mój wniosek
Podstawą dobrej współpracy jest przemyślany content plan. I to nie będzie tylko lista tematów „pod SEO”. To przemyślana strategia, w której łączą się Twoja ekspertyza, potrzeby klientów i wiedza agencji. Gdy pracujecie razem – efekt to nie tylko widoczność, ale zaufanie, lojalność i realna konwersja. Postaw na agencję, która będzie Twoim partnerem, nie tylko pozycjonerem.
Zobacz: → Jak skorzystać z usługi Zewnętrznego E-commerce Managera?
Tworzenie wartości długoterminowej: aktualizacja, rozwój i analiza treści
Nie traktuj E-E-A-T jako „odhaczenie” tekstu raz na zawsze. Pamiętaj, że twoje treści powinny żyć! E-E-A-T to proces, który ewoluuje razem z Twoją stroną, z pytaniami klientów i zmianami w wyszukiwarce. Współczesne treści powinny być aktualizowane, rozwijane i analizowane, a nie tylko wrzucone i zapomniane. Co z tego, że artykuł był świetny w 2022 roku, skoro dziś są zupełnie nowe narzędzia, inne problemy klientów, zmienił się język albo… algorytm w Google?
Dobra agencja SEO (lub wewnętrzny zespół contentowy) powinien:
- Regularnie analizować ruch i zachowanie użytkowników w Google Search Console, Analytics’ie czy narzędziach typu Senuto/Ahrefs;
- Weryfikować intencję wyszukiwania – czy treść nadal odpowiada na to, czego szukają ludzie?
- Rozwijać teksty: dodawać nowe sekcje, multimedia, linki, odpowiedzi na komentarze klientów;
- Dostosowywać treść do formatu, który Google aktualnie premiuje (FAQ, featured snippets, AI overviews).
To trochę jak z dobrym produktem: nawet jeśli jest świetny, warto co jakiś czas dodać nową funkcję, poprawić opakowanie i pytać, czy klienci nadal go potrzebują.
E-E-A-T to nie kolejny wymóg tylko zdrowy rozsądek
Google nie oczekuje perfekcyjnych tekstów. Chce treści, którym można zaufać, bo takich szukają ludzie! Sam(a) masz pewnie dosyć clickbaitowych tytułów przenoszących do beznajdziejnych treści (zwłaszcza w social mediach), więc nie funduj tego swoim klientom.
Jeśli piszesz z realnym doświadczeniem, wiesz, czego potrzebuje Twój odbiorca i dbasz o przejrzystość – to już jesteś o kilka kroków dalej niż 90% treści w sieci. A jeśli do tego masz wsparcie techniczne, UX-owe i analityczne – masz wszystko, czego potrzeba, by zbudować dobrą widoczność.
Tworzenie wartościowego contentu nie musi być grą pozorów. To proces, który naprawdę przynosi efekty, szczególnie wtedy, gdy połączysz swoją wiedzę o branży z kompetencjami zespołu SEO lub agencji.
Masz wrażenie, że Twoje treści „są, ale nie działają”? A może chcesz zacząć tworzyć je mądrzej – wspólnie z kimś, kto zna algorytmy i ludzi? Odezwij się – porozmawiajmy o content planie, który naprawdę ma sens.
Autor:
Ekspertka z ponad 15-letnim doświadczeniem w ecommerce. W codziennej pracy łączy wiedzę z zakresu e-commerce, budowania strategii i komunikacji.
Zobacz też nasze najnowsze artykuły:
- AI w firmie: Od „partyzantki” do strategii
- Nespresso: 5 grzechów głównych w ścieżce zakupowej kawowego giganta. Czego NIE kopiować w 2026 roku?
- Audyt E-commerce 2026. Przestań tracić marżę. 7 obszarów, które najszybciej poprawiają zysk
- 15 minut na porządek w skryptach na stronie – przewodnik dla nieprogramisty
- 6 sprawdzonych sposobów na zwiększenie wartości koszyka w 2026 (małe kroki, duże wyniki)