Jeśli w 2026 dalej optymalizujesz „sprzedaż”, a nie „zysk”, to będziesz tylko pompować ruch w dziurawy koszyk. W Polsce, według raportu „Dochodowy E-commerce 2025”, większość prób zakupów kończy się porzuceniem transakcji, czyli realnie 3 na 4 osoby wychodzą tuż przed kasą. Jeśli Twój sklep jest wolny, koszyk nieczytelny, a płatności frustrują, to nie tracisz na wizerunku. Tracisz marżę. Zobacz 7 kluczowych obszarów audytu, które najszybciej poprawiają zysk. Każdy punkt w Audycie E-commerce 2026″ kończy się rekomendacją: co sprawdzić, co zmienić i co odpuścić, żeby nie przepalać czasu ani budżetu.

audyt ecommerce 2026

Spis treści — przejdź do konkretu:

  1. Zakres audytu sklepu.
  2. 7 kluczowych obszarów audytu e-commerce 2026 – jak zacząć?
  3. Audyt wydajności i „Mobile first”
  4. Audyt UX koszyka i checkoutu.
  5. Audyt płatności.
  6. Audyt dostawy i logistyki.
  7. Audyt zwrotów i obsługi posprzedażowej.
  8. Audyt cross border i analiza konkurencji.
  9. Rentowność i koszty ukryte.
  10. Audyt ecommerce 2026 – co zabierasz z tego materiału na Q1?

W 2026 największy problem nie polega na tym, że Twój sklepy mają zbyt mało „wabików”. Problem polega na tym, że za dużo rzeczy działa „prawie dobrze”, a to „prawie” zjada zysk po cichu. Najczęściej to są drobiazgi, które kumulują się w jednym miejscu: klient chce kupić, ale coś go spowalnia, rozprasza albo podcina mu zaufanie. Ten audyt nie jest o tym, jak dorzucać moduły, żeby było więcej na fakturze. To jest materiał o tym, jak wyłapać i naprawić miejsca, w których dziś uciekają Ci pieniądze. Po kolei. Bez rewolucji. Tak, żebyś mógł zacząć od obszarów o największym wpływie na zysk i zrobić porządek w Q1.

Każdy z 7 obszarów kończy się rekomendacją: co sprawdzić, co zmienić i co odpuścić. Jeśli chcesz potem pójść krok dalej i podbijać AOV, potraktuj to jako etap drugi. Najpierw uporządkuj proces zakupu. Dopiero potem sprawdź jak zwiększać średnią wartość koszyka.

To, co zaraz przeczytasz, to wersja „do zrobienia samodzielnie”. Celowo ograniczam ją do 7 obszarów, które najszybciej wpływają na zysk. Dzięki temu możesz wziąć ten materiał i przełożyć go na plan działań na Q1, bez brnięcia w szczegóły.

I ważne doprecyzowanie. To jest wycinek tego, co robimy w ramach pełnego audytu e-commerce na zlecenie dla klienta. W projekcie audytowym wchodzimy głębiej w dane, konfiguracje, błędy techniczne, rentowność, kampanie i procesy zespołu. Kończymy to raportem audytowym z priorytetami, ryzykami i rekomendacjami wdrożenia. Tutaj daję Ci esencję, która ma sens nawet wtedy, gdy chcesz działać małymi krokami.

To jest audyt e-commerce w praktyce. Nie opisuję tu wszystkiego, co da się sprawdzić w sklepie. Skupiam się na tych miejscach, które najszybciej poprawiają zysk, bo niwelują trudności w procesie zakupowym i wycinają straty operacyjne. Każdy obszar kończy się rekomendacją: co sprawdzić, co zmienić i co odpuścić.

🚀 Zobacz też: Usługa zewnętrznego Ecommerce Managera, dla sklepów internetowych.


W 2026 mobile to nie jest wersja „też działa”. Mobile to Twoja główna wersja sklepu. Według raportu e-Izby „Omni-commerce. Kupuję wygodnie 2025” aż 65% internautów deklaruje zakupy mobilne, a finalizacja na smartfonach to 39%. To więcej niż na laptopach.

Dodatkowo raport „E-commerce w Polsce 2025” (Gemius) pokazuje, że smartfon jest najczęściej używanym urządzeniem do zakupów online. Wskazuje go aż 82% kupujących. Niestety w tym samym raporcie Gemius wskazuje, że 7 na 10 kupujących mobilnie deklaruje trudności. Najczęściej to niewygodne formularze, wolne łącze i brak dopasowania strony do mobile.

Jeśli Twoja strona ładuje się wolno albo kluczowe elementy nie mieszczą się pod kciukiem, to klient nie będzie walczył z Twoim sklepem. Po prostu wróci do wyników wyszukiwania. Mobile rośnie tak szybko, że audyt wydajności powinien zaczynać się od smartfona. Nie od desktopu. Nie od „u mnie działa” tylko od realnego testu w warunkach klienta.

Tu najczęściej problemem nie jest brak jednego narzędzia. Problemem jest „ciężar” strony. Za duże zdjęcia, za dużo skryptów, zbyt ciężki szablon, zbyt wolny serwer. I nagle płacisz za ruch, który nie ma szans zamienić się w zysk…

🫟 Co warto sprawdzić?

  • Szybkość ładowania strony na mobile w PageSpeed Insights. Sprawdź stronę główną, kategorię, kartę produktu i koszyk (NA MOBILE! najpierw). To jest audyt wydajności, nie jednego URL.
  • Stabilność układu. Czy elementy uciekają w trakcie ładowania. Czy przycisk „Dodaj do koszyka” nie skacze. Nie tylko na Twoim telefonie – sprawdź Iphone w różnych wersjach, najpopularniejsze Samsungi oraz Xiaomi czy Motorola. Uwierz, że wyniki mogą Cię zaskoczyć.
  • Elementy krytyczne na mobile. Czy na karcie produktu od razu widać cenę, dostępność, dostawę i przycisk zakupu bez scrollowania przez ścianę treści?
  • Wagę i format obrazów na karcie produktu. Ile waży średnio jedno zdjęcie? Ile zdjęć jest w galerii. Czy to są JPG i WebP, czy ciężkie PNG? Sprawdź też spójność zdjęć: Proporcje, tło, kadrowanie, jakość. To jest część audytu UX, bo chaos wizualny obniża zaufanie. Czy Twój zespół ma jakiekolwiek wytyczne do wgrywania zdjęć? Jeśli nie ma, to masz gwarancję bałaganu.

🫟 Co zmienić?

  • Priorytet dla mobile. Jeśli masz wybierać, czy dopieszczać desktop czy telefon, wybór jest oczywisty. Wg raportu „Omni commerce. Kupuję wygodnie 2025” finalizacja zakupów na smartfonie jest dziś wyższa niż na laptopie.
  • Optymalizacja strony od najcięższych elementów. Zdjęcia w WebP i rozsądne rozmiary. Jedna galeria mniej potrafi dać więcej niż „kolejna wtyczka”.
  • Porządek w skryptach. Wytnij to, czego nie używasz. Szczególnie pop upy, trackery i dodatki z kampanii, które zostały po starej agencji. Tu znajdziesz wyjaśnienie jak zadbać o skrypty w sklepie internetowym.
  • Zmień podejście do slidera. Jeśli musi być, to lekki. Grafiki w WebP, ograniczona liczba slajdów, bez wielkich PNG.
  • Ustal proste standardy zdjęć produktowych dla zespołu i agencji. Najlepiej w formie jednej strony zasad, którą da się wkleić do Asany czy Teamwork’a. Wprowadź kontrolę jakości dodawania produktów. Jeśli SaaS nie pokazuje ciężaru plików, wprowadź proces. Osoba dodająca produkt ma obowiązek kompresji przed wgraniem. To jest banalne, a robi różnicę.

🫟 Co sobie odpuścić?

  • Dodawanie nowych elementów na stronę główną „bo ładnie wygląda”, jeśli sklep już jest ciężki. Najpierw wydajność, potem ozdobniki.
  • Rozbudowane animacje i sekcje, które robią wrażenie, ale nie wspierają decyzji zakupowej.
  • Poprawianie tylko desktopu. Mobile First to nie slogan. To strategia sprzedaży internetowej na 2026, jeśli chcesz poprawić wyniki sklepu internetowego.

Jeśli mam wskazać jedno miejsce, gdzie sklepy tracą najwięcej pieniędzy, to jest to koszyk i checkout. I to nie dlatego, że klienci „nie chcą kupować”. Oni chcą. Tylko proces zakupowy potrafi ich skutecznie wybić z rytmu. Według raportu „Dochodowy E-commerce 2025” ** większość prób zakupów kończy się porzuceniem transakcji, czyli realnie 3 na 4 osoby wychodzą tuż przed kasą.

Najczęstsze przyczyny są banalne, ale bolą biznesowo. Zaskakujące koszty na końcu, wymóg zakładania konta, zbyt długi formularz (dużo pól do wypełniania, nie kroków), brak poczucia kontroli nad zamówieniem i płatnościami. To nie są „detale UX”. To są straty, które w skali miesiąca potrafią zjeść całą marżę z kampanii.

W tym miejscu audyt UX nie polega na tym, czy koszyk wygląda nowocześnie. Polega na tym, czy klient w 30 sekund rozumie trzy rzeczy: ile płaci łącznie, kiedy dostanie paczkę i co ma kliknąć dalej.

🫟 Co trzeba sprawdzić?

  • Czy w koszyku od razu widać pełny koszt zamówienia. Z dostawą i dopłatami. Jeśli klient widzi to dopiero po trzech krokach, ryzyko porzucenia rośnie.
  • Czy da się kupić bez zakładania konta. Jeśli nie, sprawdź, ile osób odpada na etapie logowania i rejestracji.
  • Liczbę pól w formularzu i ich sens. Ile danych zbierasz „bo może się przyda”. Ile zbierasz, bo naprawdę musisz.
  • Komunikaty błędów. Czy są czytelne. Czy mówią, co poprawić. Czy klient musi zgadywać. I tu najczęściej klienci się wku*$%#@ naprawdę!
  • „Ergonomię checkoutu na mobile Matko Boska”. Czy pola mają odpowiedni typ klawiatury. Czy można łatwo poprawić błąd. Czy przycisk „dalej” jest zawsze widoczny.
  • Dane o porzuceniach w GA4. Nie ogólnie. Konkretnie, na którym kroku procesu zakupowego odpadają ludzie. Sprawdzasz to prawda?

🫟 Co warto zmienić?

  • Skróć checkout do absolutnego minimum. Im mniej decyzji i pól, tym lepiej dla współczynnika konwersji.
  • Dodaj zakupy bez rejestracji jako standard (no zdarzają się sklepy bez tego standardu, serio) Konto to może być krok po zakupie, nie przed.
  • Sprzedajesz przedmioty mieszczące się w Paczkomatach – dodaj „Kupuję z InPost Pay”.
  • Pokaż koszty i terminy wcześniej. Najlepiej na karcie produktu i w koszyku. Klient ma wiedzieć, na czym stoi.
  • Zadbaj o elementy zaufania tam, gdzie klient płaci. Jasne informacje o zwrotach, płatnościach, wsparciu. Nie w stopce. W miejscu decyzji.
  • Ustaw walidację pól tak, żeby pomagała, a nie karała. Jeśli klient popełni błąd, ma go poprawić w sekundę.

🫟 Co odpuścić?

  • Dopytywanie o dane, które nie mają wpływu na realizację zamówienia. To jest klasyczny sposób na spadek konwersji sklepu internetowego.
  • Rozbudowane kroki typu „podsumowanie podsumowania”. Jeśli klient trzy razy widzi to samo, zaczyna wątpić.
  • Usprawiedliwianie checkoutu tym, że „platforma tak ma”. Audyt e-commerce w praktyce polega na tym, że proces ma działać pod klienta, a nie pod panel administracyjny.

To jest moment, w którym wiele sklepów myli temat. Dodają kolejną metodę płatności i liczą, że problem zniknie. A problemem często nie jest lista metod, tylko wydajność płatności. Czyli czy system działa bez przerw, czy płatność przechodzi szybko i czy autoryzujesz jak najwięcej poprawnych transakcji? Ktoś to w ogóle sprawdza?

Raport Adyen mówi to wprost: „Klienci porzucą zakup, jeśli płatność trwa zbyt długo„. I wskazuje trzy filary skuteczności. Niezawodność platformy. Szybkość przetwarzania. Autoryzacja jak największej liczby prawidłowych żądań płatności.

A teraz druga warstwa. Preferencje. Według raportu e-Izby „Omni-commerce. Kupuję wygodnie 2025” BLIK jest najczęściej wskazywaną metodą płatności i wybiera go 37% badanych. Jeśli Twój checkout na mobile chowa BLIK, to robisz sobie pod górkę już na starcie. Czy wiesz, że Shoper w swoich płatnościach celowo przesuwa BLIK na drugą pozycję aby wzmacniać płatności przez ich metodę płatności, na której najwięcej zarabiają? Ot taki detal.

Kupuj z InPost Pay. Skracasz checkout, bo klient kończy zakup w aplikacji InPost Mobile

Jeśli Twoi klienci i tak żyją w Paczkomatach, to warto rozważyć InPost Pay jako skrócenie procesu płatności i wyboru dostawy. InPost Pay to rozwiązanie, w którym klient tworzy koszyk w sklepie internetowym, a finalizuje zakup w aplikacji InPost Mobile. Tam wybiera płatność i dostawę. W aplikacji może zapamiętać swoje preferencje, więc przy kolejnych zakupach odpada wypełnianie formularzy i powtarzanie danych.

To ma dwie korzyści biznesowe. Po pierwsze, skracasz ścieżkę zakupową. Po drugie, korzystasz z nawyku. InPost podkreśla, że z InPost Mobile korzysta już ponad 13 milionów unikalnych użytkowników. Do tego InPost Pay bywa wspierany akcjami promocyjnymi i rabatami, co realnie może zwiększać chęć domknięcia transakcji.

🫟 Co warto sprawdzić?

  • Widoczność metod płatności na mobile. Czy BLIK jest wysoko. Czy nie jest schowany pod rozwijaną listą?
  • Jeśli najczęściej wysyłasz do Paczkomatów – czy masz InPost Pay dostępny na platformie i czy przycisk jest widoczny na karcie produktu i w koszyku?
  • Współczynnik skutecznych płatności. Ile płatności kończy się sukcesem, a ile błędem, cofnięciem, odrzuceniem. Tu nie patrz na kliknięcia. Patrz na domknięte transakcje.
  • Czas płatności. Ile sekund mija od kliknięcia „płacę” do potwierdzenia. Raport Adyen wskazuje szybkość jako jeden z kluczowych filarów wydajności płatności.
  • Autoryzacja. Ile poprawnych płatności jest odrzucanych? I przez co. Limity, 3DS, błędne przekierowania, konflikt integracji.
  • Błędy po stronie integracji. Duplikaty skryptów płatności, stare wtyczki, konflikt z narzędziami analitycznymi lub pop’upami.
  • Źródła porzuceń. Jeśli 75% prób zakupów się urywa, to chcsz wiedzieć gdzie. Koszyk. Dostawa. Płatność. Potwierdzenie. GDZIE?

🫟 Co trzeba zmienić?

  • Uporządkuj płatności w checkoucie pod mobile-first. Najczęściej używane metody na górze. Reszta niżej.
  • Jeśli Twoja sprzedaż mocno opiera się o dostawy do Paczkomatów, przetestuj InPost Pay jako alternatywną ścieżkę domknięcia zakupu. To jest test na skrócenie checkoutu, nie kosmetyka.
  • Zadbaj o stabilność i szybkość procesu płatności. To nie jest „techniczny detal”. To jest bezpośredni wpływ na konwersję i marżę.
  • Monitoruj KPI płatności tak, aby móc rozliczać dostawcę płatności. Adyen podkreśla monitoring jako warunek kontroli jakości dostawcy.
  • Sprawdź, czy Twoja platforma płatnicza daje Ci raporty o odrzuceniach i powodach. Jeśli nie, zmieniasz dostawcę albo moduł integracyjny.

🫟 Co odpuścić?

  • Dodawanie kolejnych metod płatności bez diagnozy skuteczności i błędów. To jest plaster na złamaną nogę.
  • Trzymanie starych modułów płatności „bo kiedyś działały”. W e-commerce to prosta droga do konfliktów i spadku efektywności.
  • Wiarę w to, że „u mnie działa”. Skoro wg raportu 75% prób zakupów w Polsce kończy się fiaskiem, to domyślnie zakładam, że w Twoim sklepie też jest coś do odchudzenia lub usprawnienia.

W 2026 logistyka nie jest tylko jakimś dodatkiem do sprzedaży. To część produktu – Twojej obietnicy dostawy. Według raportu e-Izby „Omni-commerce. Kupuję wygodnie 2025” Polacy korzystają średnio z 1,5 różnych form dostawy, więc e-sklep powinien oferować przynajmniej dwie, które są realnie preferowane. W tym samym raporcie dostawa do automatów paczkowych utrzymuje pozycję lidera z wynikiem 56%. Jeśli jej nie masz, to nie „wyróżniasz się”. Po prostu przegrywasz na etapie wyboru dostawy.

Drugi trend jest równie ważny. Wg raportu e-Izby „Omni-commerce. Kupuję wygodnie 2025” prawie 70% badanych deklaruje, że kupowałoby częściej, gdyby dostępne były szybsze dostawy. 70% deklaruje też skłonność do większych zakupów przy takiej opcji. To nie znaczy, że masz od jutra wozić wszystko tego samego dnia. To znaczy, że musisz umieć uczciwie odpowiedzieć na pytanie klienta. Kiedy dostanę paczkę. I czy mogę odebrać ją po swojemu.

🫟 Co sprawdzić?

  • Czy w koszyku masz co najmniej dwie preferowane metody dostawy. Wg raportu e-Izby kluczowe są automaty paczkowe i kurier.
  • Czy rzetelnie informujesz o terminie dostawy? Czy prezentujesz informację już na karcie produktu i w koszyku, a nie dopiero w ostatnim kroku?
  • Czy koszty dostawy są policzone i komunikowane prosto i bez zaskoczenia na końcu?
  • Czy masz spis prostych zasad: do której godziny wysyłasz paczki tego samego dnia, kto obsługuje reklamacje dostawy i kto komunikuje opóźnienia. Jeśli nie, logistyka zaczyna żyć własnym życiem i robi się drogo.
  • Czy mierzysz parametry logistyczne? Terminowość dostaw, koszt dostawy na jedno zamówienie, udział paczkomatów (lub rodzajów dostaw w zamówieniach), liczbę zapytań o status realizacji zamówienia?

🫟 Co zmienić?

  • Wprowadź automaty paczkowe jako standard dla mniejszych przesyłek. Wg raportu e-Izby to „must have” i najczęściej wybierana forma dostawy.
  • Daj klientowi wybór – nie dawaj mu bałaganu. Dwie, trzy opcje dostawy, które są naprawdę używane, plus jasne opisy. To prosty krok do poprawy konwersji sklepu internetowego.
  • Jeśli masz możliwość dostaw przyspieszonych w wybranych produktach lub lokalizacjach, przetestuj to jako przewagę. Raport e-Izby pokazuje wysoką skłonność klientów do częstszych i większych zakupów przy szybszej dostawie.
  • Uporządkuj komunikację logistyczną w obsłudze klienta. Statusy przesyłek, automatyczne powiadomienia, jasne odpowiedzi. To zmniejsza liczbę zapytań i koszt operacyjny.

🫟 Co możesz odpuścić?

  • Dodawanie kolejnych egzotycznych metod dostawy „bo są w integracji”, jeśli nie domykasz tych podstawowych. Najpierw automaty paczkowe i kurier, potem eksperymenty.
  • Obiecywanie terminów, których nie dowozisz. To kończy się zwrotami, reklamacjami i spadkiem zaufania. A to jest najdroższy koszt w e-commerce.
  • Ukrywanie kosztów dostawy do końca ścieżki. To jest szybka droga do porzuceń i frustracji.

Zwroty to nie jest temat „regulaminu do odhaczenia”. Zwroty to koszt, proces i doświadczenie klienta po zakupie. Jeśli po stronie sklepu jest bałagan, to płacisz podwójnie. Raz w pieniądzach, dwa w reputacji. A reputacja w e-commerce to prosta droga do tego, czy klient wróci bez kolejnej zachęty rabatem.

Według raportu e-Izby „Omni-commerce. Kupuję wygodnie 2025” aż 38% kupujących dokonuje zwrotów offline, czyli w punktach stacjonarnych. To ważna informacja, bo pokazuje, że klient oczekuje wygody i elastyczności. Jeśli zwrot jest trudny, klient nie będzie z Tobą dyskutować. Po prostu następnym razem kupi gdzie indziej.

Druga rzecz to kontakt. W raporcie Gemius „E-commerce w Polsce 2025” widać jasno, że kupujący preferują kontakt mailowy, telefoniczny i czat. Chatbot nie jest domyślną odpowiedzią na problem. Czyli jeśli w kryzysowym momencie klient trafia na mur, to Twoja obsługa posprzedażowa zaczyna obniżać zysk, zamiast go chronić.

🫟 Co sprawdzić?

  • Czy temat zwrotów jest zrozumiały i łatwy do znalezienia w sklepie? Najlepiej w trzech miejscach: w stopce, regulaminie i w koszyku, tam gdzie klient podejmuje decyzję.
  • Czy zwrot da się zgłosić bez wymiany maili? Formularz online, jasne kroki, automatyczne potwierdzenie.
  • Ile czasu realnie trwa obsługa zwrotu? Od zgłoszenia do decyzji. Od dostarczenia do zwrotu środków.
  • Jakie masz kanały kontaktu w sprawie zwrotów? Mail, telefon, czat. I czy ktoś na to odpowiada w rozsądnym czasie?
  • Najczęstsze powody zwrotów. To jest Twoje źródło informacji do poprawy opisów produktów, zdjęć, tabel rozmiarów i komunikacji.

🫟 Co zmienić?

  • Uprość w miarę możliwości zwroty do trzech kroków. Zgłoszenie. Nadanie. Informacja o zwrocie środków. Reszta to szczegóły, które możesz schować niżej.
  • Ustal wewnętrzne standardy. W jakim czasie odpowiadacie na zgłoszenie. W jakim czasie zwracacie pieniądze. Kto to robi?
  • W obsłudze klienta postaw na kanały, które ludzie wybierają. Mail, telefon, czat tekstowy. To jest prosty sposób na obniżenie napięcia i liczbę eskalacji.

🫟 Co odpuścić?

  • Ukrywanie zwrotów i robienie z nich „kary”. To może wyglądać jak oszczędność, ale kończy się spadkiem zaufania i większym kosztem pozyskania klienta.
  • Automatyzacja bez opieki. Chatboty i automaty mają skracać drogę do rozwiązania, a nie blokować kontakt.
  • Brak feedback’u i dokonywania zmian. Jeśli zwroty się powtarzają, a Ty nic z tym nie robisz w karcie produktu i w opisach, to będziesz płacić za ten sam błąd w kółko.

Cross border przestał być „fanaberią dużych sklepów”. To już codzienność zakupowa wielu klientów. Według raportu e-Izby „Omni-commerce. Kupuję wygodnie 2025” zakupy transgraniczne deklaruje już 39% internautów (wzrost o 24 p.p. rok do roku). To oznacza dwie rzeczy naraz: masz szansę sprzedawać za granicę, ale masz też realną konkurencję z zagranicy na własnym podwórku.

Cross border nie zaczyna się od tłumaczeń. Zaczyna się od prostego pytania. Czy Twoja oferta jest gotowa na klienta, który porównuje dostawę, płatność i zwroty w dwóch kliknięciach?

🫟 Co sprawdzić?

  • Czy masz dane, skąd przychodzą użytkownicy? Kraj, język przeglądarki, waluta. To pierwsza warstwa analizy sklepu internetowego.
  • Czy Twoja widoczność w Google obejmuje zapytania z rynków, na które realnie możesz dostarczać? To element audytu widoczności.
  • Czy masz ustaloną logistykę i zwroty, które da się obsłużyć poza Polską?
  • Czy formy płatności i wybór waluty są przygotowane pod rynek docelowy? Nie każdy klient chce płacić tak samo jak w Polsce.

🫟 Wprowadzamy

  • Wybierz jeden rynek na start. Jeden język. Jedną logistykę. Jedną ofertę. To jest strategia sprzedaży internetowej a nie wrzucanie flag na stronę.
  • Zaopiekuj się kluczowymi tematami: waluta, metody płatności, koszty dostawy, czas dostawy, zwroty. Potem dopiero tłumacz treści.
  • Wykonaj szybką analizę konkurencji. Sprawdź 3 sklepy, które wygrywają na tym rynku. Zobacz, co obiecują w dostawie, jak pokazują koszty, jak budują zaufanie. To jest najszybsza lekcja bez zgadywania.
  • Ustal KPI. Ruch z kraju X. Współczynnik konwersji. Koszt dostawy. Zwroty. Bez tego nie wiesz, czy cross border poprawi Twój zysk.

🫟 Co odpuścić?

  • Wchodzenie na 5 rynków naraz. Tym sposobem osiągniesz tylko straty.
  • Automatyczne tłumaczenia jako jedyne rozwiązanie. Dla klienta to wygląda jak brak kontroli.
  • Rozkręcanie kampanii, zanim dowieziesz podstawy na swoim rynku. Jeśli klient z zagranicy trafia na proces zakupowy, który go frustruje, to przepalasz budżet jeszcze szybciej niż w Polsce.

W dojrzałym e-commerce największy błąd to optymalizować współczynnik konwersji, a nie efektywność kapitału. W e-booku „Dochodowy E-commerce 2025” jest to nazwane wprost. Wzrost konwersji okupiony zwrotami i kosztami obsługi to zła alokacja kapitału. Lepiej patrzeć na zysk netto z sesji i długoterminową wartość klienta (lifetime value).

Druga rzecz jest jeszcze bardziej przyziemna. Marża nie znika tylko w reklamie. Często znika w technologii, w integracjach, utrzymaniu sklepu i opłatach, których nie widać na starcie. Kluczem do rentowności w 2026 jest analiza TCO (Total Cost of Ownership). Jeśli nie znasz tego wskaźnika, prawdopodobnie przepłacasz za technologię. TCO, o której dużo mówi się w raporcie „Dochodowy E-commerce 2025”, to suma kosztów wdrożenia, kosztów stałych utrzymania i kosztów ukrytych, takich jak dodatkowe modyfikacje, przyszła migracja na inną platformę czy przestoje. Według raportu, 70% firm wymaga dziś policzenia tego kosztu na 3 do 5 lat przed decyzjami technologicznymi, bo „tanie na początku” potrafi stać się najdroższe później.

🫟 Sprawdź?

  • Czy liczysz wynik sklepu na poziomie marży i kosztów, a nie tylko przychodu? Zacznij od prostego pytania. Jaki jest zysk netto z sesji i które segmenty klientów generują najwyższą marżę przy najniższym wskaźniku zwrotów?
  • Czy masz rozpisane TCO na 3 do 5 lat dla swojej platformy. Licencje, wdrożenia, utrzymanie, infrastruktura, integracje, koszty zespołu i koszty ukryte.
  • Gdzie uciekają koszty operacyjne? Integracje, które wymagają ciągłej opieki czy prowizje z płatności potrafią być większym obciążeniem niż się wydaje.
  • Czy infrastruktura jest dobrana do realnego ruchu. Audyt „Dochodowy E-commerce 2025” ostrzega, że własne serwery mogą generować koszty nawet sześciokrotnie wyższe niż porównywalna chmura.

🫟 Co wprowadzić?

  • Zrób mini raport audytowy TCO w arkuszu. W jednym miejscu zbierz wydatki i inwestycje, bieżące koszty operacyjne i koszty ukryte. To daje Ci kontrolę nad decyzjami i rozmowami z dostawcami.
  • Podejdź etapowo. Warto zacząć od MVP i dokładać funkcje zgodnie z realnymi potrzebami. To ochroni budżet i ograniczy ryzyko.
  • Ustal KPI, które chronią marżę. Nie tylko współczynnik konwersji, ale też koszt obsługi zwrotów, koszt płatności, koszt integracji oraz porządny LTV. Taki zestaw szybko pokaże, które kanały i produkty są naprawdę dochodowe.
  • Wprowadź regularne przeglądy kosztów. Audyt o dochodowym ecommerce wskazuje, że integracje są zwykle długoterminowym zobowiązaniem i często wymagają utrzymania oraz umów SLA.

🫟 Odpuszczamy

  • Pozyskiwanie zamówień za wszelką cenę, jeśli równolegle rosną zwroty i koszty obsługi. To wygląda dobrze w KPI, ale drastycznie zmniejsza zysk.
  • Dokładanie funkcji i integracji „na zapas”. To prowadzi do rosnących kosztów operacyjnych i kosztów ukrytych.
  • Decyzje technologiczne bez policzenia kosztów utrzymania i opcji wyjścia. Analiza TCO ma chronić Cię przed frustraccją i nieplanowanymi kosztami.

Jeśli dotarłeś do tego miejsca, to już wiesz jedno – w 2026 zysk nie weźmie się z kolejnego pomysłu na kampanię. Powstanie wtedy gdy uporządkujesz kluczowe tematy. Mobile, checkout, płatności, dostawa, zwroty, cross border i koszty ukryte nie są osobnymi tematami. To jeden system. Kiedy w jednym miejscu coś nie działa, cały sklep zaczyna tracić pieniądze, a Ty próbujesz to przykryć zmianami w budżecie reklamowym lub wymianą agencji, „bo nie dowożą”.

Zobacz też: Nespresso: 5 grzechów głównych w ścieżce zakupowej kawowego giganta. Czego NIE kopiować w 2026 roku?

Najlepsze w tym audycie jest to, że nie wymaga rewolucji. Wymaga Twoich decyzji. Co sprawdzić, zmienić lub odpuścić. I w jakiej kolejności, żebyś zobaczył efekt w Q1, a nie po pół roku. Jeśli chcesz, mogę przejść ten audyt razem z Tobą na Twoich danych i Twojej platformie. W VORMA wykonujemy pełny audyt e-commerce na zlecenie, dużo głębiej niż ten materiał. Łączymy analizę techniczną, UX, SEO, płatności, logistykę, kampanie i rentowność. Kończymy konkretnym raportem audytowym z priorytetami, ryzykami i planem wdrożeń, który da się przekazać zespołowi lub developerom bez tłumaczenia „o co chodziło”.

👉 [Kliknij tutaj, aby wysłać zgłoszenie] (Link otworzy Twój program pocztowy z gotowym tematem: „AUDYT 2026 – Proszę o termin”).

Wystarczy, że w treści podeślesz mi adres swojego sklepu. Wrócę do Ciebie z propozycją terminu krótkiej rozmowy, podczas której wskażę Ci jeden obszar, który natychmiast poprawi Twoją marżę.

Jeśli wolisz podejść do tego jak do projektu, umów się na konsultację. Zrobimy diagnozę, ustalimy KPI i zakres audytu sklepu a Twoja firma dostanie plan wdrożeń, który realnie da się zrealizować w Q1. Czekamy na Ciebie w VORMA!

Źródła:

  1. Raport Adyen o handlu detalicznym 2025 https://www.adyen.com/pl_PL/index-reports/retail/rozdzial-6
  2. Raport Gemius „Raport E-commerce 2025” https://gemius.com/documents/81/RAPORT_E-COMMERCE_2025.pdf
  3. Raport Izby Gospodarki Elektronicznej „Odpowiedzialny E-commerce 2025” https://eizba.pl/wp-content/uploads/2025/11/Odpowiedzialny-E-commerce-2025_Raport_e-Izby_skrot.pdf
  4. Raport Izby Gospodarki ElektronicznejOmni-commerce. Kupuję wygodnie 2025Omni-commerce.Kupuję wygodnie

Autor:

Ekspertka z ponad 15-letnim doświadczeniem w ecommerce. W codziennej pracy łączy wiedzę z zakresu e-commerce, budowania strategii i komunikacji.


Zobacz też nasze najnowsze artykuły: