Porządek w skryptach w e-sklepie. 15 minut, które realnie przyspieszy Twój sklep. Które skrypty są niezbędne a jakie trzeba usunąć bo spowalniają stronę?
„Skrypty” to niewidoczne kawałki kodu, które ładują się na stronie i robią różne rzeczy w tle. Mierzą zachowania użytkowników, wyświetlają pop upy, zbierają zgody cookies, podpinają czaty, remarketing, testy A-B. Każdy z nich coś waży, coś liczy i coś spowalnia.
Problem w tym, że w większości sklepów nikt nad tym nie panuje. Skrypty narastają latami. Ktoś coś włączył. Kampania się skończyła. Agencja się zmieniła. Kod został. A Ty płacisz za wolniejszą stronę, gorszy wynik na mobile i niższą konwersję.
Zobacz też: Audyt E-commerce 2026. Przestań tracić marżę. 7 obszarów, które najszybciej poprawiają zysk.
Najczęstszy scenariusz, który widzę w audytach
Zmieniasz agencję. Kończy się kampania. Narzędzia zostają. Sklep nadal ładuje stare trackery, piksele, wtyczki i dodatki. W panelu wszystko wygląda „normalnie”, bo produkt się dodaje. Dopiero Google PageSpeed, Core Web Vitals albo spadki konwersji pokazują, że coś jest nie tak.
Co możesz wyciąć albo uporządkować. Konkretne przykłady
To nie są teoretyczne rzeczy. To codzienność w sklepach.
- Pop upy i narzędzia do leadów – stary pop up do zbierania maili. Narzędzie już nieużywane, ale skrypty nadal wklejone w szablon. Efekt. Strona wolniejsza, a leadów nic nie zbiera.
- Dodatki po kampaniach – kody do landingów, liczniki, zewnętrzne biblioteki pod jedną akcję typu Black Friday. Akcja minęła, pliki dalej się ładują.
- Trackery i piksele – kilka pikseli Meta. Kilka tagów Google. Każda agencja dołożyła „swój”. Bałagan w danych i dodatkowe obciążenie strony.
- Czaty i widgety – dwa czaty naraz. Messenger i inne narzędzie. Albo czat plus widżet „oddzwonimy w 30 sekund”. Klient nie wie, gdzie kliknąć, a strona dostaje po wydajności.
- Heatmapy i nagrania sesji – świetne w audycie UX. Fatalne, jeśli działają 24/7 przez rok. Generują koszt i obciążenie, a nikt z nich nie korzysta.
- Wtyczki i integracje w SaaSach – aplikacje, które „kiedyś miały coś robić”. Już nie robią, ale są aktywne i ładują swoje zasoby przy każdym wejściu na stronę.
Jak to sprawdzić bez bycia technicznym?
Masz trzy proste poziomy. Wystarczy, że zrobisz jeden.
1. W panelu sklepu
Wejdź w aplikacje, integracje, dodatki. Zrób listę wszystkiego, co jest aktywne. Jeśli nie wiesz, po co coś jest, to to jest sygnał ostrzegawczy, aby sprawdzić głębiej. Skonsultuj z dostawcą Saas’a przed usunięciem.
2. W Google Tag Managerze
Jeśli masz GTM, sprawdź listę tagów. Szukasz rzeczy typu: stare kampanie, stare piksele, duplikaty. Częsty problem: ten sam tag odpala się na wszystkich stronach, choć powinien odpalać się tylko np. na checkoucie.
3. W przeglądarce. Najprostszy test “co mi się ładuje”
Otwórz stronę w Chrome. Kliknij prawym. Zbadaj. Zakładka Network. Odśwież. Zobaczysz listę tego, co się ładuje. Jeśli widzisz 20 zewnętrznych domen od pop upów, czatów i reklam, to wiesz, gdzie jest problem. Tu nawet nie musisz rozumieć wszystkiego. Chodzi o skalę.
Co zmienić w skryptach na stronie / w sklepie?
Usuń to, z czego nie korzystasz. Bez litości.
- Usuń to, z czego nie korzystasz. Bez litości.
- Zamiast dokładać kolejne narzędzia, wybierz jedno na dany cel. Jeden czat. Jedno narzędzie do pop up’ów. Jedno do analityki zachowań.
- Ustaw reguły uruchamiania. Skrypt nie musi ładować się wszędzie. Pop up nie musi pojawiać się na każdej podstronie. Heatmapy nie muszą działać non stop.
- Raz na kwartał rób „sprzątanie skryptów”. To powinien być stały punkt w prowadzeniu sklepu internetowego, tak samo jak analiza sprzedaży.
Skrypty – co odpuścić?
- Wklejanie kodów „na chwilę” bez procesu ich usuwania. W e-commerce „chwila” trwa latami.
- Pchanie wszystkiego przez stronę główną. Klient bardzo często trafia z Google Ads lub SEO bezpośrednio na kartę produktu. Najpierw odchudź produkt i koszyk, potem resztę.
Jeśli czytając ten materiał myślisz „tak, to u mnie”, ale nie masz czasu ani zasobów, żeby samodzielnie grzebać w skryptach, to nie jest porażka. To normalne w prowadzeniu sklepu, który ma zarabiać, a nie być projektem technicznym.
W VORMA porządkujemy takie rzeczy w ramach audytu e-commerce. Sprawdzamy, co naprawdę musi się ładować, co można odchudzić i gdzie strona traci wydajność oraz konwersję przez nadmierny kod na stronie.
Nie masz czasu tego ogarniać. Napisz do nas.
Zrobimy to za Ciebie i oddamy listę konkretnych decyzji: co wyciąć, co zostawić i co poprawić, żeby sklep działał szybciej i sprzedawał lepiej.
Autor:
Ekspertka z ponad 15-letnim doświadczeniem w ecommerce. W codziennej pracy łączy wiedzę z zakresu e-commerce, budowania strategii i komunikacji.
Zobacz też nasze najnowsze artykuły:
- AI w firmie: Od „partyzantki” do strategii
- Nespresso: 5 grzechów głównych w ścieżce zakupowej kawowego giganta. Czego NIE kopiować w 2026 roku?
- Audyt E-commerce 2026. Przestań tracić marżę. 7 obszarów, które najszybciej poprawiają zysk
- 15 minut na porządek w skryptach na stronie – przewodnik dla nieprogramisty
- 6 sprawdzonych sposobów na zwiększenie wartości koszyka w 2026 (małe kroki, duże wyniki)